Sitemap

Szybka nawigacja

Zanim Disney kupił 20th Century Fox w 2017 r., studio filmowe stało się znane jako dostawca trwałych filmów gatunkowych, takich jak seria Obcy, Predator i X-Men – a także jako przeszkadzający program do cięcia kosztów, definiowany przez chęć ustanowienia kluczowego sekwencje akcji na ogólnych parkingach i kanadyjskich lasach. (Zobacz The Darkest Minds, Elektra lub X-Men: The Last Stand, między innymi, przykłady estetyki Foxa w najgorszym wydaniu.) Te reputacje nie wykluczały się wzajemnie; czasami film Foxa osiągał przyjemną równowagę między mięśniowymi dreszczami a względnymi ograniczeniami, jak The Wolverine, film o superbohaterach na mniejszą skalę, który sugestywnie wykorzystuje swoją początkową, drewnianą scenerię.

Prey to najnowsza produkcja Foxa, która uchwyciła obie strony historii Foxa, a jednocześnie wskazuje na nową tożsamość studia jako wytwórni treści dla Hulu należącej do Disneya.Najnowsza pozycja w serii Predator, która rozpoczęła się w 1987 roku, to okrojona wersja zwykłego polowania na science fiction, trafiająca prosto do Hulu bez uprzedniego odwiedzania kin.

Na pierwszy rzut oka sensowne jest przesyłanie nowego filmu Predator bezpośrednio do streamingu.Podobnie jak wiele serii science-fiction z oceną R, ta nie była popularna od lat. Predatory z 2010 roku i The Predator z 2018 roku udowodniły, że serial wciąż ma wiernych fanów, ale także pokazały, że publiczność jest stosunkowo niewielka.Prey próbuje przywrócić serial jeszcze bardziej do korzeni niż te filmy – nie, że inne filmy Predator odbiegają szczególnie daleko od formuły gigantycznych, zamaskowanych obcych potworów o twarzach żuchwowych polujących na ludzi, którzy w końcu walczą.

Zdjęcie: David Bukach/XX Century Studios

Mimo to w idei prequelu jest godny podziwu minimalizm, który sięga tak daleko w czasie, że poprzednie postacie z serii nie urodzą się przez setki lat.Akcja Prey rozgrywa się na Wielkich Równinach Ameryki Północnej w roku 1719, podążając za Naru (Amber Midthunder), młodą kobietą Komanczów zdesperowaną, by przejść rytuały szkoleniowe, aby zostać myśliwym dla swojego plemienia.Jej rodzina i koledzy z plemienia zgodnie z przewidywaniami nie zgadzają się co do jej gotowości do tego zadania, zachęcając ją do pomagania jej ludziom na inne sposoby.Ale kiedy seria tajemniczych znaków wskazuje, że nieznana istota przemierza ich terytorium, tylko Naru chce je upolować.

Wczesne sceny Prey flirtują z minimalizmem bez pełnego zaangażowania.Naru ćwiczy się w samotności z zrobioną na zamówienie bronią – siekierą do rzucania, którą można odzyskać, przywiązując linę – i wypełnia swoje plemienne obowiązki wraz ze swoim wiernym psim pomocnikiem.Tymczasem na Ziemię przybywa drapieżnik z XVIII wieku i eksploruje Wielkie Równiny, głównie obserwując mniejsze drapieżne zwierzęta w akcji, a następnie je zabierając. (Wydaje się to łatwym wyborem dla dwumetrowego kosmity z technologią daleko wykraczającą poza ten świat, ale najwyraźniej jest to odpowiednik Predatora turysty sprawdzającego lokalne restauracje.) W końcu te dwie przecinające się ścieżki są bardziej bezpośrednie.

Przed tym nieuniknionym, satysfakcjonującym starciem Prey idzie na ustępstwa na rzecz mniej odważnych odbiorców.Zamiast w pełni korzystać z języka Komanczów lub po prostu unikać dialogu, gdy tylko jest to możliwe, rodzimi bohaterowie mówią głównie po angielsku, w języku potocznym, który brzmi podejrzanie jak współcześni scenarzyści obchodzący na palcach swoją niezdolność (lub niechęć) do przybliżenia czegoś starszego i mniej od razu znajomego .Jest to część większego schematu: za każdym razem, gdy film ma okazję zatrzymać się na scenę lub nawet chwilę, która jest nieco bardziej liryczna lub tajemnicza, reżyser i współscenarzysta Dan Trachtenberg ma tendencję do skracania się.Może i jest w lesie, ale nie obcuje z duchem Terrence'a Malicka.

Zdjęcie: Studia XX wieku

Trachtenberg, który stworzył podobnie uproszczone rozszerzenie franczyzy 10 Cloverfield Lane, ma jedną ważną rzecz do zaoferowania w Prey: wydajność.To film o młodej kobiecie na kursie kolizyjnym z rozrywającym kręgosłup kosmitą w fajnej masce czaszki.Pozostali członkowie plemienia Naru są tam, aby naysay i / lub stać się paszą dla Predatorów.Przybywająca późno banda handlarzy futrami oferuje również ciała, na które można polować.Trachtenberg znajduje sposoby, aby z rozmachem przedstawić efektywność ich krótkiego, krótkiego życia: aranżuje akcję za pomocą ujęć z góry, czasem z daleka dla ujęć ustalających teren, a czasem daje kamerze wystarczająco dużo miejsca na pełny widok przeszkód, takich jak szczególnie lepkie błoto.

W najlepszy sposób wykorzystuje też w serii neonowo-zieloną krew Predatora, jako akcent kolorystyczny w porównaniu z bardziej stonowanymi, naturalnymi tonami scenerii filmu.Sama akcja jest nakręcona czysto i wyraźnie.Jedna scena, w której Naru walczy z handlarzami futer, jest szczególnie imponująca, biorąc pod uwagę, że nie dotyczy ona kultowego potwora filmu.

Zarówno mocne, jak i słabe strony Prey wywierają dużą presję na Midthunder, grając jedynego człowieka w filmie, którego nie ma wyłącznie dla wygody narracji.Wykonuje charyzmatyczny, sportowy występ, wyskakując z ekranu czujnymi, wyrazistymi oczami podkreślonymi plemiennym makijażem.To, co odróżnia ją od bohaterów poprzednich filmów o Predatorze, jest telegrafowane bezpośrednio w dialogu, gdy jej brat kwestionuje jej pragnienie udowodnienia siebie: „Chcesz polować na coś, co poluje na ciebie?”

W tym momencie nie mówi jeszcze o Predatorze, ale równie dobrze może nim być.Kiedy nadejdzie czas, Naru musi aktywnie odszukać kosmitę, który nigdy nie zidentyfikuje jej jako przeciwnika godnego polowania.Jak wszyscy inni, Predator nie docenia Naru, mając oko na bardziej efektowną, mniej godną zdobycz.Prostota „kobiety mogą zabijać tak samo dobrze jak mężczyźni” grozi przekształceniem Naru w walczącą z Predatorami, krwiożerczą szefową, ale bezsensowna szorstkość występu Midthunder zapobiega temu.

Łatwo byłoby przereklamować Prey, ponieważ jest to film bezpośrednio przesyłany strumieniowo, który mógłby przejść na duży ekran.Jest mniej więcej tak dobry, jak inne filmy o Predatorze, a nie jest rewelacją zmieniającą grę.Szkoda jednak, że Disney nie zdecydował się na jednoczesne wydanie kinowe i strumieniowe, biorąc pod uwagę, że sierpień jest stosunkowo jałowym miesiącem dla szerokich wydań.Ten film byłby świetną letnią paszą dla kierowców, zgodnie z tradycją niektórych niedawnych filmów non-Fox kobieta kontra natura, takich jak Crawl lub The Shallows.

Zdjęcie: David Bukach/Studio XX wieku

Letnia rozrywka, która faktycznie działa jako ekscytujący, niewybredny film klasy B, nie jest obszarem, który zwykle eksploruje współczesna wersja Big Disney.To chyba za dużo, by mieć nadzieję, że przejęcie Foxa zdywersyfikuje rodzaje filmów, które Disney robi, zamiast po prostu wyeliminować kolejną grupę tytułów z harmonogramu.

Może dlatego Prey nie czuje się bezwstydna, mimo że teoretycznie ucieleśnia wszystko to, co nudne i niespektakularne w kręceniu filmów w dużych studiach: rozszerzenie franczyzy sprzedawane z jednej filii do drugiej, mające wywołać napady nostalgii i zainspirować polowania na jajka wielkanocne. (Wskazówka: oprócz obowiązkowego riffu dialogowego Predator, istnieje również związek z Predatorem 2.) Film Trachtenberga ma elementarny urok oglądania dziwactwa science-fiction / horroru, które wyginają granice konfliktu między człowiekiem a naturą.Prey nie czci przeszłości — nie jej kraju, studia, gatunku czy franczyzy.Ale doskonale rozumie swoje miejsce we wszystkich tych historiach.

Prey zadebiutuje w Hulu 5 sierpnia.

Wszystkie kategorie: Recenzje